Anastasiia

Anastasiia

@anastasiia
Anastasiia
Język oryginału nieznany

Niedawno zdecydowaliśmy się wrócić do DayZ po tym, jak nasz główny projekt został zamknięty. Poszukiwania godnej alternatywy nie przyniosły skutku, a z czasem zainteresowanie grą przygasło. Po roku postanowiliśmy jednak dać DayZ jeszcze jedną szansę i wtedy trafiliśmy na ten projekt. Od pierwszych minut pochłonął naszą uwagę: zbalansowana rozgrywka, wciągające questy i brak donatów dających przewagę – to wszystko wzbudziło w nas szczery zachwyt. Donat tutaj jedynie dodawał komfortu, ułatwiając adaptację, co nas bardzo ucieszyło.

Z ogromną przyjemnością spędziliśmy na serwerze trzy dni, pogrążając się w grze bez reszty i spędzając po 12+ godzin dziennie. Te dni były pełne emocji i radości: cieszyliśmy się każdą chwilą, eksplorując świat i wykonując zadania. Ale wszystko zmieniło się po pewnym niemiłym incydencie, który pozostawił gorzki posmak i całkowicie zepsuł nasze wrażenia.

Po udanym rajdzie, gdy nasz pojazd był wypchany po brzegi łupem, zostawiliśmy samochód za bramą strefy bezpiecznej, aby się rozładować. Łup nie mieścił się, więc trzymaliśmy nawet plecaki w rękach, żeby wszystko zabrać. Byliśmy zajęci procesem i nie myśleliśmy, że może to stanowić problem. W tym momencie teleportował się do nas administrator o nicku Glendian, który przedstawił się jako inżynier. Zamiast przyjaznego wyjaśnienia, od razu zaczął wysuwać roszczenia, powołując się na zasadę 2.10, która zabrania parkowania pojazdów w strefie bezpiecznej, i grozić usunięciem samochodu. Według niego, okazał "lojalność" podchodząc do nas osobiście, ale jego ton był tak ostry i nieprzychylny, że poczuliśmy się nie jak gracze, ale jak jacyś naruszacze zasad.

Próbowaliśmy wyjaśnić, że nie zakończyliśmy interakcji z samochodem i po prostu go rozładowujemy, ciągle przemieszczając się między bramą a ekwipunkiem. Nawet nie wiedzieliśmy, że zasada 2.10 zabrania parkowania w promieniu 1 km od strefy bezpiecznej.

Oto sama zasada:
2.10: Po przybyciu do strefy bezpiecznej, zakończeniu tankowania lub po interakcji z ekwipunkiem gracz ma obowiązek umieścić pojazd w garażu. Parkowanie samochodów na terenie strefy bezpiecznej jest zabronione. Podczas interakcji z ekwipunkiem pojazdu należy odholować go z garażu, wykonać niezbędne czynności, a następnie odstawić z powrotem do garażu.

Ale zamiast spokojnie wyjaśnić nam sytuację i dać czas na rozładowanie, Glendian zaczął grozić i sarkastycznie nazwał nas "wyjątkowymi", gdy próbowaliśmy wyjaśnić swoje stanowisko. Jego nastawienie było tak wyniosłe i chamskie, że poczuliśmy się jak niechciani goście na tym serwerze. Jesteśmy nowicjuszami, którzy dopiero zaczynają się orientować, a zamiast wsparcia dostaliśmy agresję i kpiny.

Ten incydent z administratorem Glendianem całkowicie zabił naszą chęć do dalszej gry. Byliśmy w szoku po tak nieprzychylnym traktowaniu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że inni administratorzy, według niego, w ogóle usuwają pojazdy bez ostrzeżenia. To stało się dla nas niepokojącym sygnałem: jeśli nowicjusze są witani z takim lekceważeniem, to czego spodziewać się dalej? Cała przyjemność z gry, którą odczuwaliśmy przez pierwsze trzy dni, wyparowała w jednej chwili, pozostawiając tylko rozczarowanie i urazę.

Podjęliśmy decyzję, że nie wrócimy już na ten serwer. Nie chcemy grać tam, gdzie nowicjuszy traktuje się z taką pogardą, a administratorzy pozwalają sobie na chamskie zachowanie. Nie polecamy tego projektu innym graczom, którzy szukają przyjaznej społeczności i odpowiedniego traktowania. Początkowo planowaliśmy zaprosić nasz stary klan liczący ponad 20 osób, aby wspólnie eksplorować serwer, ale po tym incydencie nie ma już takiego pomysłu. Czujemy się oszukani w naszych oczekiwaniach i jesteśmy niezwykle rozczarowani takim doświadczeniem.

31