HErP

HErP

@herp
Język oryginału nieznany

Tak więc, przyjaciele moi, po długich mękach i próbach w końcu postanowiłem podzielić się wrażeniami na temat tego, mówiąc delikatnie, „serwera". Jeśli oczekujecie spokojnej gry w stylu „postrzelał-pobiegał-wygrał", to zdecydowanie nie tutaj. Odyssey HVH to nie serwer, to przejażdżka niespotykanej hojności dla waszych nerwów i klawiatury!

Plusy (poważnie, czy one istnieją?):

Adrenalina: Jeśli cierpicie na nudę, macie prostą drogę tutaj! Serwer dostarcza wam zastrzyk adrenaliny w takich ilościach, że nawet King Kong by pozazdrościł. Czujecie się jak w filmie „Matrix", tylko zamiast kul – cheaty, a zamiast Neo – wy!

Unikalne doświadczenie: Gdzie indziej zobaczycie, jak przeciwnicy teleportują się przez ściany, strzelają przez tekstury i one-shotują was, nawet zanim jeszcze załadujecie się do gry? To doświadczenie, którego nigdy nie zapomnicie. (I prawdopodobnie będziecie próbować zapomnieć przez kolejne kilka dni).

Nauka: Świetne miejsce do rozwijania umiejętności wytrwałości i pokory. Jeśli przeżyjecie chociaż jeden mecz, na pewno przeżyjecie wszystko inne.

Komunikacja: Tutaj nauczycie się nowych słów i zwrotów, których w normalnym życiu lepiej nie używać. I być może znajdziecie nowych przyjaciół, którzy również was nienawidzą, ale jednocześnie wykazują autentyczne zainteresowanie waszą grą.

Minusy (one też istnieją):

Cheaterzy: Jest ich tu tylu, że wydaje się, jakby rozmnażali się przez pączkowanie. Zobaczycie cheaty, o jakich nawet wam się nie śniło.

Zepsuty balans: Zapomnijcie o uczciwej grze. Tu rządzą ci, którzy umieją w cheaty.

Nerwy: Przygotujcie się na to, że wasze komórki nerwowe będą tańczyć striptiz na waszych nerwach.

Ragequit: Bądźcie gotowi na częste wyloty z gry z wściekłości (zarówno swojej, jak i przeciwników).

Klucz od klawiatury: Po kilku rundach możecie mieć ochotę go zjeść.

Podsumowanie:

Odyssey HVH to dzika zabawa, szalona akcja i gwarantowany wybuch waszej psychiki. Jeśli jesteście na to gotowi, to śmiało! Jeśli nie – lepiej pooglądajcie kotki w internecie. W każdym razie życzę wam powodzenia (będzie wam potrzebne).

P.S. Nie zapomnijcie zabrać ze sobą waleriany, zapasowych klawiatur i kilku butelek mocnej herbaty, żeby się uspokoić po każdym „fascynującym" meczu!

Pokaż więcej
19