Od razu powiem, że grałem na serwerze z bratem przez 2 lata, okazjonalnie. W tym czasie wiele razy teamowaliśmy się z innymi graczami i na moich oczach nieraz zdarzało się, że administracja zachowywała się nieadekwatnie i lekceważąco wobec graczy. Ale rzadko zdarzały mi się sytuacje, w których musiałem się do niej zwracać. I zawsze rozwiązywałem sprawę spokojnie. Większość teammatów narzekała na adminów i osobiście na twórcę i głównego admina – Fenixa. Nieraz byłem świadkiem jego chamskiej rozmowy z ludźmi na kanale discord projektu. Mnie to szczególnie nie obchodziło. Grałem spokojnie, nie łamałem zasad, a jeśli łamałem, to drobnostki, i nikt się nie skarżył. Z ludźmi na czacie się nie kłóciłem, często żartowałem, tworzyłem wesołą atmosferę.
Najczęściej graliśmy na 5 serwerze, gdzie jest dużo modów. Mody są ciekawe, przeważnie wszystko działa stabilnie. Ostatnio często pojawiał się bug z rękami, gdy nie można wyrzucić przedmiotu z rąk, a pomaga tylko ponowne wejście na serwer. Wydaje się drobnostka, ale na serwerze jest 127 slotów, połowa zawsze zajęta, i restart co 3 godziny. I po restarcie trzeba 10-20 minut, żeby wejść na serwer. Jeśli się zbugowałeś w tym czasie, lepiej nie wchodzić. A wieczorem wielu chce grać. I każde ponowne wejście to kolejne 10 minut oczekiwania.
I tak po 2 latach gry na serwerze postanowiłem napisać negatywną opinię. Ale dlaczego?
Odpowiedź: Fenix. Twórca projektu i główny admin – zadufany, histeryczny chłystek, który kompensuje swoje dziecięce kompleksy poniżaniem graczy, nad którymi czuje władzę. Mały tyran swojego autorytarnego światka, gdzie każda uwaga karana jest banem. Dobrze, jeśli tylko na serwerze discord. Tak było z moim bratem, który zapytał, czemu nie działa pve serwer numer 6. Nie powiedziano mu dlaczego, nie wskazano, żeby przeczytał nowości projektu. Po prostu ban na discordzie. Ale graliśmy dalej, bo to nie wpływało na grę na 5 serwerze.
Najciekawsze zaczęło się, gdy jechałem do strefy bezpiecznej ford policyjnym, zostało mi 500 metrów do wjazdu. I zabija mnie kolesia z klanu z 500 metrów w głowę z modowego karabinu, który zniszczył samochód. I wtedy przypomniałem sobie jedną z zasad serwera „Zakaz campowania strefy bezpiecznej”. Tyle że samej strefy bezpiecznej nie da się campować: nikt tam nie otrzymuje obrażeń. Czyli chodzi o to, że nie można campować graczy, którzy idą do niej lub od niej, bo to nie fair. Dobra zasada, tyle że nikt nie raczył wskazać, w jakiej odległości od granicy strefy bezpiecznej nie można mnie zabijać? Byłem 500 metrów od niej, na otwartym polu, jechałem dokładnie w jej kierunku i zabito mnie z karabinu z 500 metrów – to nie jest camping strefy bezpiecznej? 500 metrów daleko do sejwa? A ile powinno być, żeby to było naruszeniem zasad? Napisałem ticket, od razu mi wytyknięto, że umarłem znacznie dalej, chociaż każdy inwalida na adminie może przenieść się na to pole i zobaczyć dymiącego SUV‑a, gdzie leży moje zwłoki, i sprawdzić odległość do strefy bezpiecznej. To po pierwsze. Po drugie: powiedziano mi, że bez rollbacku nie będą rozpatrywać. Oho! Mam co sekundę nagrywać? A nuż jakiś diabeł postanowi mnie zabić z pół kilometra? Mam obciążać swój sprzęt, grać na własną szkodę, żeby udowodnić adminom, że padłem ofiarą campera sejwa? I i tak pewnie powiedzieliby, że to było daleko. Bo w regulaminie nie określono odległości, na której już można zabić człowieka. Określić tę odległość – nie można, ale chronić donacyjny klan, który przez bana jednego spieprzy z projektu – można.
Napisałem ticket ponownie, żeby zapytać o odległość, ale odpowiedział mi od razu Fenix i powiedział, że już mi odpowiedziano, i że bez rollbacku nie rozpatrują. Na moje pytanie, że miałem przewidzieć swoją śmierć od snajpera jadąc pełną parą w samochodzie i nagrywać, Fenix odpowiedział – tak. Nie zdążyłem nawet zapytać o odległość, żeby następnym razem wiedzieć: czy zabito mnie uczciwie, czy nie, a Fenix rozkazał swojemu minionowi dać mi permanenta.
Cytat:
Ja: „»Zakaz campowania strefy bezpiecznej« jest napisane w zasadach”
Fenix: „Powiedzieli ci, że bez rollbacku nie patrzą”
Ja: „Rollback w momencie śmierci?”
Fenix: „No tak, gdzie widać naruszenie”
Ja: „No, samochód tam gdzie stoi – umarłem”
Fenix: „mój minion, au” (nieprecyzyjny cytat, tam był nick admina)
Ja: „Odległość do sejwa”
Fenix: „Daj mu permanenta, skoro nie umie czytać”
Ja: „Fenix, wyjaśnij, z jakiej odległości liczy się camping sejwa”
Fenix: „Spierdalaj albo
Idź
Z takimi jak ty nie rozmawiam” (Najwyraźniej chodzi o normalnych graczy, którzy potrafią zadawać właściwe pytania, na które nie chce się odpowiadać, bo trzeba by coś zrobić i rozpatrzyć. Łatwiej po prostu zbanować na zawsze)
I tu wylatuję z discorda i z gry. Tak, za to, że zapytałem o to, czego w regulaminie nie ma, a powinno być – dostałem bana na projekcie. A koleś, który ostro złamał zasady – nikt go nie ruszył. Sprawiedliwie? Fenix nie wie, co to jest.
Wyjaśnić mi tę odległość?
Nie.
Umieścić ją w regulaminie?
Nie.
Zagrozić banem na discordzie za trzeci ticket?
Nie.
Zbanować na discordzie, żeby nie męczył pytaniami?
Nie.
Zbanować w grze na kilka dni?
Nie.
Permanent za chęć wyjaśnienia, kto ma rację?
Tak!!!
I do tego bym mu ubliżał czy jego adminom. Zawsze zaczynam rozmowę uprzejmie. Z mojej strony nie było żadnego zarzutu do kogokolwiek! Chciałem tylko zrozumieć, pomóc uzupełnić regulamin, żeby było mniej spornych sytuacji. Ale ta obrażona kreatura z banhammerem ma w dupie zasady własnego projektu, sprawiedliwość, szacunek dla graczy, którzy uprzejmie się zwracają bez pretensji.
Z punktu widzenia zwykłego gracza – serwer dobry, mody ciekawe, bugów i lagów prawie nie ma. Cheaterów osobiście nie widziałem. Nie słyszałem o nich. Ale parszywe zachowanie tego potwora odbiera wszelką chęć powrotu. Nawet gdyby ban był tymczasowy – wrócić do tego przybytku lizusostwa i płaszczenia się przed upajającym się władzą królikiem po tak ohydnym, paskudnym, obrzydliwym zachowaniu twórcy projektu wobec mojej osoby – to nie szanować samego siebie. Jeśli nie graliście na serwerach Skyfall – koniecznie wejdźcie, żeby się przekonać o moich słowach. Jeśli graliście, z ogromnym prawdopodobieństwem potwierdzicie każdą moją uwagę.
I, Fenix – wiem, że to przeczytasz)) Nie będę życzył twojemu projektowi, żeby padł. Sam doprowadzisz do tego swoim zachowaniem i podejściem do graczy. W tej sytuacji, nawet jeśli nie miałem racji, a myślę, że postępowałem logicznie i poprawnie, uprzejmie i z szacunkiem, to TY i tak zachowałeś się bydlęco. Najwyraźniej już się przyzwyczaiłeś.