Po pierwsze, nigdy nie twierdziłem, że administracja oficjalnie dawała Charmowi1574 kreatywę do griefowania. Opisywałem wydarzenia z własnej perspektywy oraz wnioski, do których doszliśmy na podstawie tego, co działo się w tamtym czasie. Jeśli administracja ma dowody przeciwne – może je przedstawić.
Po drugie, twierdzicie, że powodem mojej blokady były reklama innego projektu i rozpowszechnianie oskarżeń pod adresem administracji. Dobrze. W takim razie nasuwa się proste pytanie: jeśli mój ban rzeczywiście został nałożony właśnie za to, w jaki sposób administracja poznała treść mojej rozmowy z innym graczem?
Nie zaprzeczam, że mogłem publicznie krytykować serwer, wyrażać swoją opinię albo opowiadać innym graczom o tym, co się wydarzyło. Mowa konkretnie o rozmowie, która odbyła się między mną a innym graczem i po której nastąpiła blokada.
I tu pojawia się kolejne pytanie. Przez całą tę sprawę z Charmem1574, DagonUrem i późniejszymi wydarzeniami oczekiwałem od administracji przede wszystkim tego, aby zajęła się tematem i spróbowała wyjaśnić, co się wydarzyło. Zamiast pełnego zbadania sprawy, ustalenia okoliczności i pomocy w rozwiązaniu konfliktu, ostatecznie zablokowano właśnie mnie. To właśnie stało się jedną z głównych przyczyn, dla których zacząłem mieć poważne wątpliwości co do metod pracy administracji.
Osobno chcę przytoczyć konkretny przykład związany z korzystaniem z inwiza. Piszecie, że tryb niewidzialności jest standardowym narzędziem moderacji. Nikt tego nie kwestionuje. Istnieje jednak także inny przypadek, który uważam za istotny dla zrozumienia sytuacji.
Na załączonym do tej odpowiedzi zrzucie ekranu znajduje się korespondencja mojego znajomego z supportem InterWorld dotycząca gracza, który uzyskał dostęp do trybu inwiza dzięki wykorzystaniu buga. Sam nie brałem udziału w tej korespondencji – zrzutem ekranu podzielił się ze mną mój znajomy.
Przy tym informacje i dowody dotyczące tej sytuacji nie były publicznie dostępne. Znajdowały się w posiadaniu samego gracza oraz dwóch przedstawicieli administracji biorących udział w rozpatrywaniu sprawy. Na zrzucie ekranu administracja potwierdza, że skarga na tego gracza już wpłynęła i że została za to nałożona kara.
Przytaczam ten zrzut ekranu nie jako dowód na to, że to właśnie administracja posłużyła się tym sposobem, aby mnie obserwować. Tego nie dowodzi. Przytaczam go jako potwierdzenie, że uzyskanie dostępu do inwiza przez bug rzeczywiście miało miejsce i że administracja o tym wiedziała.
Dlatego sam fakt istnienia podobnej sytuacji nie jest moim wymysłem, a sprowadzanie mojej relacji wyłącznie do standardowego korzystania przez administrację z trybu niewidzialności uważam za nieuprawnione.
Jeśli mój ban rzeczywiście został nałożony wyłącznie za reklamę zewnętrznego projektu i rozpowszechnianie oskarżeń, pozostaje główne pytanie: dlaczego treść mojej prywatnej rozmowy z innym graczem okazała się znana administracji?
Przy tym nie planuję teraz zgłaszać tej sprawy do supportu Hytale. Nie zależy mi na doprowadzeniu do zamknięcia projektu ani na stwarzaniu problemów ludziom, którzy nadal na nim grają. Uważam, że gracze powinni samodzielnie zadecydować, czy chcą nadal grać na InterWorld, mając przed sobą informacje o tego typu sytuacjach.
Uważam jednak, że zebranych materiałów jest wystarczająco dużo, aby w razie potrzeby kompetentni przedstawiciele Hytale mogli przeprowadzić niezależną weryfikację projektu i już na podstawie jej wyników podjąć odpowiednie kroki, jeśli naruszenia rzeczywiście zostaną stwierdzone.
Jak już napisałem powyżej, każdy gracz ma prawo sam decydować, jak, gdzie i na jakim serwerze grać. Dlatego proponuję czytelnikom tego komentarza, aby nie przyjmowali na wiarę ani moich słów, ani odpowiedzi administracji. Można samodzielnie zapytać o opinię niezależnych graczy z innych serwerów, porównać ich doświadczenia i dopiero wtedy wyciągnąć własne wnioski na temat projektu.
Chcę tylko, aby inni gracze z wyprzedzeniem wiedzieli o sytuacjach, z którymi osobiście się zetknąłem, i mogli samodzielnie podjąć decyzję, aby nie znaleźć się w podobnej sytuacji.
Ostatecznie wasza odpowiedź jedynie wzmacnia moje pierwotne wrażenie: zamiast rzetelnie wyjaśnić całą opisaną przeze mnie sytuację, znaczna część odpowiedzi skupia się na podważaniu mojej wersji wydarzeń. Co więcej, zamiast próby rozwiązania konfliktu, ustalenia okoliczności i pomocy jego uczestnikom, cała sprawa skończyła się dla mnie blokadą na projekcie.
Dlatego każdy czytelnik może sam zdecydować, czyja wersja wydaje mu się bardziej przekonująca. A jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, proponuję samodzielnie zapoznać się z dostępnymi dowodami i zapytać o opinię graczy znających tę sytuację, w tym z innych serwerów.