Grałem na tym serwerze dość długo i w tym czasie widziałem wiele. Największym problemem projektu jest całkowita obojętność na balans i ludzi, którzy szczerze próbują pomóc serwerowi stać się lepszym. Propozycje, pomysły, feedback – wszystko to jest albo ignorowane, albo przyjmowane wrogo. Ludzie, którzy chcą ulepszyć projekt, z czasem po prostu przestają widzieć sens w cokolwiek proponowaniu.
Osobno chcę zaznaczyć politykę kadrową administracji. Niektórzy gracze, którzy zachowują się jak czterdziestoletnie dzieci, dostają rolę moderatorów. Zamiast dawać przykład i utrzymywać porządek, sami stają się źródłem konfliktów i toksycznej atmosfery. Odnosi się wrażenie, że dla uzyskania przywilejów ważniejsze jest bycie swoim człowiekiem niż posiadanie obiektywizmu, dojrzałości i umiejętności pracy z ludźmi.
Po moim powrocie na serwer wszystko wyglądało inaczej. Wiele osób mnie tam zna i z większością graczy zawsze miałem dobre relacje. Co więcej, sam Krovn wielokrotnie teleportował się do nas, rozmawiał, mówił, że cieszy się, że widzi mnie na projekcie. W tamtym momencie naprawdę odnosiłem wrażenie, że administracja ceni swoich graczy i jest zainteresowana zdrowym rozwojem społeczności.
Niestety, późniejsze wydarzenia pokazały zupełnie inną stronę projektu.
Najbardziej nieprzyjemny przypadek dotyczył mojej dziewczyny. I problem nie leżał w jednej osobie. Przez długi czas była wyśmiewana, prowokowana i poniżana przez wielu graczy serwera. W pewnym momencie przestało to wyglądać jak pojedyncze żarty czy konflikt między kilkoma osobami, a stało się prawdziwym nękaniem ze strony znacznej części społeczności. Ostatecznie doprowadziło ją to do łez.
Oczywiście nie mogłem tego zostawić bez reakcji i przyszedłem to wyjaśnić. Liczyłem na to, że administracja przynajmniej spróbuje obiektywnie spojrzeć na sytuację i podjąć działania. Ale zamiast tego jeden z najbardziej aktywnych uczestników tego nękania po prostu wyśmiał mnie prosto w twarz podczas rozmowy w obecności głównego administratora Krovna.
Najbardziej zdumiewające było nie jego zachowanie, ale reakcja administracji. A raczej jej brak. Nie widziałem ani chęci zrozumienia sytuacji, ani prób powstrzymania takiego traktowania gracza, ani żadnych poważnych konsekwencji dla osób, które brały udział w tym nękaniu. Odniosłem wrażenie, że uczucia i problemy graczy nikogo tu nie obchodzą, dopóki nie zaczną przeszkadzać administracji.
Gdy stało się ostatecznie jasne, że konstruktywny dialog nie jest możliwy, a moje słowa są po prostu ignorowane, rozmowa z mojej strony przeszła w ostrzejszą formę. I właśnie za to dostałem bana. Tymczasem ludzie, którzy doprowadzili sytuację do takiego stanu, faktycznie pozostali bezkarni.
Wtedy właśnie ostatecznie zrozumiałem, jak tutaj działają zasady. Gdy chodzi o piękne słowa o przyjaźni, szacunku i społeczności – administracja jest zawsze obok. Ale gdy dochodzi do realnych problemów graczy, toksyczności, nękania czy niesprawiedliwości – nagle zapada cisza.
Szczególnie smutno jest widzieć, jak projekt stopniowo traci ludzi, którym naprawdę zależy na jego przyszłości. Ignorowanie feedbacku, problemy z balansem, dziwny dobór moderatorów i lekceważący stosunek do uczuć graczy powoli, ale pewnie niszczą atmosferę wewnątrz społeczności.
Niestety, dzisiaj odnoszę wrażenie, że społeczność tego serwera stopniowo gnije od środka. I problem już dawno nie leży w pojedynczych graczach. Problem w tym, że kierownictwo projektu pozwala na to wszystko i woli przymykać oczy na rzeczy, które nie powinny być normą na żadnym szanującym się serwerze.
Życzę projektowi, żeby kiedyś zrozumiał, że serwer opiera się nie tylko na mechanikach i budowlach, ale przede wszystkim na ludziach. Póki co odnosi się wrażenie, że ludźmi tutaj są gotowi poświęcić dla własnej wygody.
I tak, dostałem bana za obrazę osoby, w szczególności z powodu której poszły łzy mojej dziewczyny – zastanówcie się.
Wasz „ukochany” Tend0.
(Nie bot, discord: tendoxd)